Moja droga
Potrzebowałam wziąć kilka cennych lekcji od życia, aby nauczyć się słyszeć siebie.
Kiedyś nawet nie wiedziałam, co to znaczy.
Nigdy tego nie rozważałam. Nie widziałam, że to ważne.
Dziś wiem, że prawdziwe słuchanie siebie to:
Szukanie odpowiedzi w sobie, a nie na zewnątrz
Rozpoznanie i rozumienie swoich emocji
Znajomość języka ciała i sygnałów, które wysyła
Odwaga, aby za tym wszystkim pójść
Kiedyś przeczytałam zdanie: „(…) biegnąc za wyobrażeniem lepszej wersji siebie i życia, trudno zobaczyć siebie – pełną i kompletną”. Kiedyś biegłam, któż z nas nie? Tak mocno w nas wtłoczono pogoń za „bardziej”, „lepiej”, „szybciej”
i słuchanie tych, co za zewnątrz, zamiast kierowania siebie do wewnątrz.
życie jest mądre
Kiedy się na nie otworzymy, ale też na siebie i na innych, Ono zaczyna do nas mówić – właśnie poprzez ludzi, wydarzenia, czy wewnętrzny dyskomfort.
Okoliczności sprawiły,
że dałam sobie zgodę…
Kiedy w 2018 r. kończyłam moją przygodę z turystyką, moje serce było rozdarte. Spędziłam w tej branży 15 lat swojego życia, 10 lat prowadząc własną firmę. Bardzo lubiłam pracę z ludźmi i bardzo lubiłam podróże.
Z drugiej strony, bardzo mnie wypalały odgórne wymagania, presja dotycząca sprzedaży, system nagród i kar, z którymi się wewnętrznie nie zgadzałam i wszystkie sytuacje, za które musiałam brać odpowiedzialność przed człowiekiem, a na które nie miałam wpływu.
Okoliczności zewnętrzne i wewnętrzne sprawiły, że dałam sobie zgodę na podział w moim sercu.
Zostawiłam za sobą to, co mi przeszkadzało (słupki, liczby, plany sprzedażowe, spijanie piwa, którego nie naważyłam).
Zabrałam ze sobą tylko to, co sprawiało że “rosnę” – ludzi i podróże. Podrożę przesunęłam co sfery moich pasji, których nigdy nie porzucę.
W Poszukiwaniu
mojej drogi
Szukając nowej drogi zawodowej – długo szłam, czasem musiałam usiąść na rozdrożu, bo nie wiedziałam, którą drogę wybrać.
Idąc, zaglądałam w różne miejsca, poznawałam nowych ludzi, bardzo dużo się od nich uczyłam, ale i z uwagą słuchałam siebie. Chyba pierwszy raz w życiu, tak prawdziwie i świadomie zaczęłam słuchać siebie i zaglądać do swojego wnętrza.
Jednak w tym swoim niewiedzeniu, wiedziałam, że nie wyobrażam sobie NIE PRACOWAĆ Z CZŁOWIEKIEM. Bo to praca z ludźmi – od zawsze – przynosiła mi rozkwit.
„Do szczęścia wcale nie trzeba szczęścia, ale prawdziwego zobaczenia siebie i odwagi,
by żyć w spójności z tą wciąż odkrywaną prawdą”
S. Kocoń
Moją drogą jest człowiek
Tak naprawdę – od zawsze był.
Zaplecze merytoryczne
Droga, którą cały czas idę – była długa i kręta. Bo z jednej strony było nią moje zaplecze merytoryczne – Trening Mentalny, Coaching, Biofeedback, Trenerstwo Biznesowe, kursy i szkolenia, których już sama nie potrafię zliczyć, masa godzin spędzonych nad wymagającymi książkami, przepracowane setki godzin z Klientami a także wsparcie ze strony superwizorów.
praca własna
Z drugiej strony zaś – za tym musiała pójść ogromna praca własna.
To nie była szybka zmiana – to była droga do siebie, w której potrzebowałam:
przypomnieć sobie,
co lubię, na tym najprostszym poziomie – odnaleźć swoją radość, pasje, sprawdzić, kiedy śmieją mi się oczy
uwierzyć,
że jestem w pełni (!) wartościowa – za sam fakt bycia człowiekiem – a nie za moje osiągnięcia, wygląd, wykształcenie, bez względu na moje wybory, wiarę czy też przekonania
przestać
rozglądać się na boki i pokładać oczekiwania w kimś lub czyś na zewnątrz
zaprosić
do siebie swoje lęki, dogadać się z oporem i utemperować oczekiwania perfekcjonistycznej części mnie
zrozumieć,
w jakie wchodzę strategie, które kiedyś mi pomagały, ale teraz stały się jak ciepłe kapcie – ciepłe i wygodne, ale w których trudno jest daleko zajść
odłożyć
z szacunkiem na bok (z szacunkiem – bo to jednak kawałek mojej historii, ale jednak na bok) – niesłużące poczucie winy, wstydu, samokrytycyzm, wszelkiej maści „powinności”, które były cudze
nauczyć się
rozstawać z tym, co już „nie moje”, mimo że nęciło jak błyszcząca szkatułka, która dobrze się odbijała w oczach innych
Dziś towarzyszę
ludziom
którzy – podobnie jak ja kiedyś – czują, że coś ich woła. Bo z zewnątrz wszystko wygląda w porządku, ale wewnątrz coś się nie zgadza.
Czują, że jakieś Ich części zostały zgubione, zapomniane, lub w jakichś aspektach poszli na kompromis sami ze sobą.
Pomagam im odzyskać kontakt ze swoimi potrzebami, wartościami i z sobą samym tak, by odnaleźli gotowość do zmian i by zaczęli żyć swoim życiem z radością i wewnętrznym spokojem.
Najważniejszym nauczycielem dla mnie
zawsze pozostanie drugi człowiek i Życie
Wierzę, że
każdy z nas nosi w sobie coś pięknego, tylko trzeba stworzyć bezpieczną przestrzeń, żeby to mogło się ujawnić.
Wierzę, że
można nauczyć się siebie słyszeć. I że nie trzeba być idealnym, żeby być wystarczającym.
Wierzę, że
każdy z nas ma w sobie coś doskonalszego, niż niekiedy pozwolono mu w to uwierzyć.
Wyruszmy razem
w podróż
Mam na imię Kamila.
Potrafię już usłyszeć siebie.
Lubię podróżować, grać na gitarze i tańczyć rock and rolla.
I lubię ludzi.
Będę zaszczycona móc Ci chwilę potowarzyszyć
na Twojej drodze zwanej Życiem.
Kontakt
Telefon
+48 78 407 56 25
kontakt@chowaniak-wojcik.pl